Ostatnio miałam okazję obejrzeć liva u Kayi Szulczewskiej z instagrama Cialopozytyw_Polska, którego przeprowadziła z Igą Wiejak nt. ciało pozytywności, radykalnej ciałoakceptacji, życiu z perspektywy osoby grubej. Z całego serca polecam tego liva. 

Po tym livie zaczęłam zastanawiać się dlaczego np. w takim Liverpoolu ludzie potrafią w sposób obojętny przejść obok osoby w rozmiarze większym niż L, a w typowych "sieciówka" ubrania sięgają rozmiarów 48-50. Natomiast w Polsce patrzy się na takich ludzi ze spojrzeniem pełny pogardy, prześmiewczości, a w sklepach rozmiarówki kończą się na rozmiarze 42.



Z tego co zaobserwowałam to w Polsce ciężko jest nam się przełamać do takich nowych rzeczy, które m.in. na zachodzie są czymś zdecydowanie bardziej normalnym. Takimi rzeczami są: owłosienie m.in. na  nogach u kobiet, osoby plus size czy grube itp. Właśnie takie rzeczy stara się normalizować ruch zwany ciałopozytywnością. 


A czym dokładnie jest ciałopozytywność?

Ciałopozytywność –  (ang. body positive) akceptowanie swojego ciała. Szerzej definiowane jako ruch społeczny uznający, że każdy człowiek powinien mieć pozytywne wyobrażenie o własnym ciele oraz zwracający uwagę na sposoby, w jaki społeczeństwo prezentuje i postrzega cielesność. Ruch opowiada się za akceptacją wszystkich ciał, bez względu na ich formę, rozmiar, wygląd i zmianą nastawienia do takich czynności jak ćwiczenia fitness czy usługi dotyczące urody. Przedstawiciele ruchu ciałopozytywności uznają, że rozmiar jest tylko jednym z wielu wymiarów postrzegania i oceny ciał. W działaniach uwzględniają także kwestie uprzedzeń rasowych, trans, queer i związane z niepełnosprawnością. Celem ruchu jest przeciwstawienie się nierealistycznym standardom urody, opierając się na założeniu, że piękno jest jedynie konstruktem społecznym, które nie powinno mieć wpływu na poczucie własnej wartości jednostki. (definicja ciotki wikipedii)

W skrócie mówiąc ciałopozytywność to nic innego jak akceptowanie ludzi bez względu na wygląd, orientacje czy sprawność człowieka.

Dlaczego ciałopozytywność jest potrzeba w Polsce?

W Polsce dość często osoby, które z jakiś powodów nie pasują do utartych kanonów stworzonych x lat temu są najczęściej  hejtowane lub odrzucane. Ile to raz słyszałam stwierdzenia "zasłoń nogi bo nie wyglądają one estetycznie", "przypudruj poliki, bo nie wygląda ją ładnie" (tak ma widoczne naczynka na polikach) i wiele innych. Grube nogi czy czerwone poliki nie są wyznacznikiem niczego i tak naprawdę to, że komuś to się nie podoba jest tylko i wyłącznie subiektywną opinią i problemem osoby oceniającej. W podobnej sytuacji są osoby niehetero, niebiałe, z nieogolonymi nogami czy każda inna grupa osób, która nie pasuje do tych utartych kanonów sama nie wiem czego. 

To, że ktoś nie pasuje do tego, co jest wpajane od lat, nie oznacza, że coś z nim jest nie tak, to z tym myśleniem jest coś nie w porządku i to je trzeba zmienić.





Ciałopozytywność stara się własnie przeciwstawić tym kanonom i pokazywać, że inność wcale nie jest gorsza, lecz równie piękna jak to co od wielu lat nazywamy normalnością.

W Polsce ciałopozytywność bardzo starają się wprowadzić takie osoby jak: wspomniana już Kaya Szulczewska z profilu Ciałopozytyw Polska czy Natalia Wieretienow z profilu Nataszkan

Nauczmy się w końcu patrzeć na inność jako na coś, co jest zupełnie normalne. Wtedy będzie o wiele lepiej i naprawdę będziemy o wiele bardziej szczęśliwszymi ludzi.





2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy temat ❤️ Kibicuję i czekam na więcej ❤️

    OdpowiedzUsuń