Chyba jeszcze nigdy nie byłam na tak rozgrzewającym spektaklu jakim jest " Gorączka Sobotniej Nocy" w reżyserii Tomasza Dutkiewicza. Miałam okazję obejrzeć go wczoraj tj. 6.06.2019r.

Libretto może nie było jakieś cudowne, ale i tak przy muzyce lat 70 można było się zrelaksować.

Miałam również, okazję, aby spotkać się z 2 odtwórców jednych z głównych ról Bobbiego C i Annette czyli Maćkiem Podgórzakiem i Mają Gadzińską. Było to dla mnie dość ważne, bo przez to zaczęłam bardziej wierzyć w to, że marzenia można, a zarazem warto spełniać, jeśli się tego bardzo pragnie, i każde marzenie da się spełnić, tylko trzeba tego chcieć.


Maciek w roli Bobby C był świetny, może dlatego, że należy do grona moich ulubionych aktorów i nie widziałam, a może nie chciałam widzieć jakichś wad. Podobnie mam z Mają Gadzińską w roli Annette. Ona też należy do tego grona moich ulubionych aktorów. Jak dla mnie świetnie pasuje do tej roli, chociaż liczę, że uda mi się kiedyś obejrzeć Izę w tej roli. 

Krzysiek Wojciechowski  jako Tony Manero i Sebastian Wisłocki jako Double J nie zachwycili mnie. W ich grze, która był dość dobra, brakowało mi energii, czegoś, co by porwało mnie z miejsca .

Krzysiek Kowalski, pomimo, że grał tego dnia w zespole, rozwalił wszystko swoim tańcem, chociaż lepiej pasuje tutaj wywijanie na scenie. Choreografia do piosenki " Disco Inferno" w jego wykonaniu po
prostu made my day. Jak dla mnie, chociaż nie grał głównej roli Double J, był mistrzem jeżeli chodzi o rolę w zespole.

Spektakl pomimo średniego libretto, był  świetny dzięki aktorom i muzyce zespołu Bee Gees.Mam nadzieję, że uda zobaczyć mi się go jeszcze parę razy tylko ze względu na aktorów i muzykę


Brak komentarzy: