"Wokulski to wariat i awanturnik, nic nie zarobi, a sklep diabli wezmą, wariat wariat..." - te słowa wprowadzają nas do magicznego świata powieści Bolesława Prusa pt. " Lalka" w reż. cudownego Wojtka Kościelniaka. Od pierwszego dźwięku " Wokulski to  wariat" do ostatniego w piosence " Trzy Kwadranse" człowiek jest wgniatany w fotel, tak przynajmniej było w moim przypadku. 


Rafał Ostrowski w roli Wokulskiego był świetny. Idealnie oddał emocje człowieka starającego się o względy kobiety, a później rozpaczającego po odrzuceniu. Ciężko jest mi sobie na ten moment wyobrazić lepszego Wokulskiego. Izabela Łęcka, którą grała Renia Gosławska była uosobieniem prawdziwej polskiej arystokracji.  Krzysztof Kowalski w roli Biesa praktycznie przez cały spektakl był na scenie, w dość ciekawy sposób łączył sceny. Zbyszek Sikora świetny sposób ukazał zachowanie, myśli Rzeckiego. Tak naprawdę każdy grający w tym spektaklu jest cudowny.

Ten spektakl można zaliczyć na pewno arcydzieł polskiego musicali, które must see. Dobra muzyka, świetni aktorzy i scenariusz to wszystko składa się na idealny musical, którym m.in. jest właśnie Lalka Kościelniaka.


Brak komentarzy: