13 grudnia 2018r. miałam okazję obejrzeć na "Skrzypku na dachu". Siedziałam dość daleko, bo w przedostatnim rzędzie na II balkonie i niestety nie widziałam wszystkiego dobrze. Z tego miejsca na którym siedziałam, że spektakl był naprawdę piękny. Jechałam na ten musical dość sceptycznie nastawiona, ponieważ oglądając urywki z filmu, nie za bardzo wiedziałam jak zostanie zaprezentowane na teatralnych deskach. Moje obawy zostały rozwiane po pierwszej piosence, z czego jestem bardzo zadowolona. Gdybym miała wybrać jedną postać z tego musicalu to byłoby mi trudno, bo wiele z tych postaci zapadło mi głeboko w pamięci m. in. Główny bohater Tewje, jego dwie córki Citla i Chawa, Motel czy Fiedka, grany przez mojego jednego z kilku ulubionych aktorów czyli Maćka Podgórzaka.



Dla osób, które nie widziały tego spektaklu lub nie pamiętają o czym był to podrzucam fabułę, wziętą ze strony Teatru Muzycznego w Gdyni  poniżej: 


Główny bohater Tewje, mieszkający wraz z żoną i pięcioma córkami w Anatewce musi wybierać pomiędzy poszanowaniem tradycji a szczęściem dzieci. Ubogi mleczarz, któremu wiara, nadzieja i modlitwa pozwalają z pogodą ducha znosić wszelkie przeciwności losu i stawiać czoło trudnościom związanym z życiem, dokonuje wyborów i podejmuje decyzje z naturalną pogodą i wiarą w harmonię otaczającego go świata… Musical jest adaptacją książki Szolema Alejchema, opowiadającą o losach żydowskiej rodziny, skazanej na wygnanie z rodzinnej wsi w carskiej Rosji. „Skrzypek na dachu” jest także obrazem przemian, upadania tradycji, o której tak wiele się mówi i która nie wytrzymuje konfrontacji z nowymi zjawiskami. Musical „Skrzypek na dachu” to niekwestionowane arcydzieło gatunku. Po premierze w 1964 roku, która na Broadway’u odniosła olbrzymi sukces, grany jest z wielkim powodzeniem na scenach całego świata. 



Brak komentarzy: